Trwa ładowanie...
Agata Wojda
28-09-2018 10:01

Szarlotka, czyli polskie hygge na jesień

Jak się pocieszyć, gdy nadchodzi jesień? Agata Wojda opowiada o sposobach legalnych i nielegalnych, a na deser serwuje poczciwą szarlotkę.

Szarlotka, czyli polskie hygge na jesieńŹródło: Fotolia
d20adlr
d20adlr

Zjedzona o północy tabliczka czekolady zalega nam w wyrzutach sumienia tylko do momentu, gdy pomyślimy o kolejnej. Zbliżającą się jesień anonsują opadające liście i powieki oraz ciśnienie, które należy zdecydowanie podwyższyć, by skutecznie pchać swój wózek pomiędzy kałużami. Humor uzależniamy od słodyczy, energię regulujemy łykami ciepłego naparu. Stres i zmęczenie owijamy w ciepły koc i zgodnie z trendami osiągamy hygge – szczęśliwą przerwę od życia.

Odkrywcy duńskiej techniki przeżywania radości wymieniają gotowanie jako jedną z tych czynności, po których czujemy się lepiej. Aromat gorącej szarlotki i cynamonu przedłuża ten moment na jakiś czas.

Dwudziestosześcioletni mieszkaniec Chin został zatrzymany do rutynowej kontroli podczas prowadzenia samochodu i sprawdzony na obecność środków odurzających. Ogromne było jego zaskoczenie, gdy urządzenie wydało werdykt potwierdzający niedawny kontakt z narkotykami, a jedynym czynem, którego się dopiero co dopuścił, było zjedzenie miski doskonałego makaronu, na szczęście w towarzystwie rodziny. Również u krewnych wynik był pozytywny, dzięki czemu zatrzymany mężczyzna spędził w areszcie tylko 15 dni.
Trop poprowadził policjantów do (jak się okazało, niejedynej) restauracji, w której do dań dodawano substancje narkotyczne, widocznie obawiając się, że sam kunszt kucharza nie zachęci gości do powrotu. Mam jedno takie miejsce, gdzie orientalnie przyrządzoną miskę makaronu zjadam pomimo wielkości do samego końca, a każdej wsuwanej do ust porcji towarzyszy refleksja o uzależnieniu. Na to też liczył kucharz wspomnianej restauracji. Zresztą nie tylko on, bo proceder manipulowania na talerzu przyjął się u chińskich restauratorów. Sekretnym składnikiem zup bywała morfina czy kodeina, i to z ich powodu tylko w 2004 roku zamknięto 215 lokali. Zdania ekspertów na temat faktycznej mocy uzależniania były podzielone, ale ludzie wracali, zupa sprzedawała się znakomicie. Być może po prostu była smaczna. Po dobrym domowym obiedzie i nas przecież ogarnia czasem narkotyczne zadowolenie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d20adlr
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d20adlr
Więcej tematów