Żywy talerz

Choć w Polsce nie stronimy od mięsa, lubimy raczej by było dobrze wypieczone, ugotowane lub długo duszone. Są jednak osoby, które wolą dania krwiste, a nawet jeszcze żywe. Dla jednych zjadania czegoś co rusza się na talerzu to egzotyczne przeżycie, ale innych barbarzyństwo. Bez względu na przekonania, warto jednak poznać przepisy na żywe dania.

1 z 7Jedzą to żywcem

Obraz
© 123RF

Choć w Polsce nie stronimy od mięsa, lubimy raczej, by było dobrze wypieczone, ugotowane lub dobrze uduszone. Są jednak osoby, które wolą dania krwiste, a nawet... jeszcze żywe. Dla jednych zjedzenie czegoś, co rusza się na talerzu to egzotyczne przeżycie, dla innych barbarzyństwo. Bez względu na przekonania, warto jednak poznać przepisy na żywe dania.

AD/mmch/kuchnia.wp.pl

2 z 7Ostrygi

Obraz
© 123RF

Choć nie wszyscy miłośnicy ostryg są świadomi, że galaretowata substancja, którą jedzą, jest wciąż żywa, to najpopularniejsze danie w tej kategorii. Mięso ostryg można poddawać obróbce termicznej, najczęściej jednak jadane są świeże, prosto z muszli. Po otwarciu - koniecznie zamkniętej muszli - galaretowatą masę skrapia się kilkoma kroplami cytryny i wysysa.

3 z 7Jeżowce

Obraz
© 123RF

Podobnie jak ostrygi, także jeżowce zjadane są natychmiast po wyłuskaniu z kłującej skorupki. Ostatnio pojawiła się nawet moda na zjadanie tych stworzeń prosto z wody. Wybierając się na plażę należy zaopatrzyć się w specjalne narzędzie, które pozwoli otworzyć jeżowca i wyłuskać miękki środek. Podobno jeżowce jedzone nad brzegiem morza, w kilka minut po wyłowieniu smakują najlepiej.

4 z 7Casu marzu

Obraz
© Shardan/CC BY-SA 2.5

W Polsce robaki w jedzeniu nie cieszą się sympatią. Zazwyczaj produkt, w którym coś się rusza, ląduje w koszu albo na biurku pracownika inspekcji sanitarnej. Jednak miłośnicy casu marzu mają inne podejście do wijących się w jedzeniu robaków. Z entuzjazmem je zjadają.

Pochodzący z Sardynii ser casu marzu, przygotowywany jest z owczego mleka, do którego dodaje się żywe larwy much. Ich zadaniem jest upłynnienie sera, ograniczenie zawartego w nim tłuszczu i nadanie mu delikatnego smaku. Po wykonaniu swojej pracy larwy nie są jednak usuwane, tylko serwowane wraz z głównym daniem.

5 z 7Pijane krewetki

Obraz
© James Creegan/CC BY 2.0

W Chinach, królestwie egzotycznej kuchni, możemy zjeść znacznie więcej żywych zwierząt. Popularną tamtejszą przekąską są np. pijane krewetki. Do wazy z wodą, w której pływają, dolewana jest wysokoprocentowa wódka Baijiu. Po około 15 minutach zwierzęta "upijają się" i przechodzą smakiem alkoholu. Wówczas są gotowe do zjedzenia. Cała sztuka to wyłowić krewetkę i jeszcze ruszającą - zjeść.

6 z 7Chińska Ying Yang Fish i japońska Ikizukuri

Obraz
© CC BY-SA 3.0

Aby przygotować Ikizukuri kucharz musi rybę ogłuszyć, by móc ją spokojnie oczyścić i wypatroszyć. Do jej wnętrza wkładana jest właściwa przekąska, dla której ryba stanowi żywe obramowanie. Na stół trafia w całości, ułożona w taki sposób, by goście mogli widzieć jej bijące serce.

Ying Yang Fish pochodzi z Tajwanu, jednak tam wprowadzono zakaz przygotowywania tego dania. Jednak w Chinach cieszy się ono sporą popularnością. Żywcem patroszona i oczyszczana ryba, chwytana jest za głowę i żywcem smażona w głębokim oleju. Wszystkie zabiegi trwają bardzo krótko, bo ryba na talerzu musi się ruszać. Żywa-smażona ryba serwowana jest z sosem słodko-kwaśnym.

AD/mmch/kuchnia.wp.pl

7 z 7Sannakji

Obraz
© LWY/CC BY 2.0

Także Koreańczycy mają swoje narodowe żywe danie. To sannakji - żywe ośmiorniczki serwowane w całości lub pokrojone na kawałki tuż przed podaniem. Jedynym dodatkiem jest olej sezamowy lub ziarenka sezamu. Największe wyzwanie stanowi zjedzenie tego wijącego się i uzbrojonego w macki stworzenia. Ośmiorniczki nie poddają się łatwo i podczas jedzenia przysysają się do zębów, podniebienia i przełyku. Każdego roku ta żywa przystawka pozbawia życia kilku raczących się nią amatorów ekstremalnej kuchni.

AD/mmch/kuchnia.wp.pl

Wybrane dla Ciebie