Trwa ładowanie...
d4fvu5j

Poświąteczne resztki - jak je zagospodarować?

Zastaw się, a postaw się - to maksyma, która towarzyszy Polakom od wieków. Dlatego przygotowując świąteczne dania nie oszczędzamy. Dziesiątki pierogów, wielkie gary bigosu czy półmiski pełne ryb i wędlin pięknie wyglądają na stole, ale mało która rodzina, nawet przy wsparciu przyjaciół, jest w stanie to wszystko zjeść. Co zrobić z żywnością, która zostaje nam po świętach, jeśli nie lubimy marnować jedzenia? Zróbmy recykling, czyli wykorzystajmy to, czego nie zjemy do przygotowania nowych dań.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Poświąteczne resztki - jak je zagospodarować? (123RF)
d4fvu5j

Zacznijmy od zup. Przygotowanie dobrego barszczu zajmuje nam sporo czasu. A że każdą zupę gotujemy zazwyczaj w nadmiarze, szkoda ją wylewać. Zwykle zapominamy o tym, że zupę bez problemu możemy zamrozić. Nie potrzeba do tego jakiś specjalnych pojemników, wystarczą zwykłe, spożywcze pudełka. Jeśli nie mamy miejsca w zamrażarce, a nasz barszcz czy grzybowa udały się znakomicie, możemy je zapasteryzować. Przelewamy zupę do słoików, wstawiamy do garnka z wodą nagrzaną do 80 stopni C i gotujemy pół godziny. Ciepły jeszcze słoik szybko zakręcamy i pozostawiamy do wystudzenia.

Nadmiar pierogów też bez problemu możemy zamrozić. Pakujemy je po kilka sztuk do małych woreczków, uważając by się nie skleiły, i od razu wkładamy do nastawionej na maksymalną moc zamrażarki. Często kupujemy mrożone pierogi w sklepie, a te domowe będą na pewno o wiele lepsze.

Kolejną potrawą, która nie straci, a nawet zyska po zamrożeniu jest bigos. Bigosu nie da się ugotować w małym garnku. Możemy go odgrzewać praktycznie codziennie, bez końca, ale w pewnym momencie znudzi się on nawet największym zwolennikom tej potrawy. Dlatego też zapakujmy nadmiar bigosu do małych pojemników na kilka porcji i wstawmy do zamrażarki. Odgrzewając musimy pamiętać, żeby nie dolewać wody, bo zrobi nam się niezbyt apetyczna papka.

d4fvu5j

Zobacz też: Jaką zupę podać zamiast barszczu?

Najmniej problemów będziemy mieli z zagospodarowaniem wędlin. Pieczone mięso, nie ma znaczenia czy to będzie kurczak, indyk, kaczka, schab, szynka czy wołowina możemy zmielić i wykorzystać jako farsz do nadziewanych warzyw czy krokietów lub naleśników. Z kolei wędzone wędliny mogą być doskonałą bazą do ugotowania zupy. Nadają się do tego nawet te w plasterkach. W grochówce czy w zupie fasolowej smakować będą równie dobrze jak duże kawałki kiełbasy czy szynki.

Wbrew pozorom zachować możemy także smażone ryby. Zarówno te panierowane, jak i te obtoczone jedynie w mące, możemy zamarynować. Przepis jest banalnie prosty. Do garnka wlewamy dwie szklanki wody, szklankę octu, szklankę oleju, dodajemy pół szklanki cukru, łyżkę soli, cebulę pokrojoną w plasterki, kilka liści laurowych,kilka ziaren czarnego pieprzu i ziela angielskiego i wszystko gotujemy kilka minut. Kawałki ryby wkładamy do słoików, zalewamy marynatą, słoik zakręcamy i gotowe. Marynowanie smażonych ryb powoduje, że małe ości częściowo się rozpuszczają, więc w ten sposób możemy potraktować zarówno filety, jak i bardziej ościste dzwonka karpia czy szczupaka.

d4fvu5j

I na koniec ciasta i ciasteczka. Zawsze zostaje go sporo. Ciasta nie zamrozimy, nie przerobimy go na farsz do czegokolwiek, ale możemy przygotować z resztek jeden z ulubionych przysmaków dziecięcych, czyli bajaderki. Ciasta i ciasteczka (nawet z kremem) rozgniatamy na okruszki, dodajemy posiekaną drobno lub startą na tarce czekoladę, posiekane orzechy, wiórki kokosowe, mleko, miód i wszystko zagniatamy. Formujemy małe kulki, schładzamy je i bajaderka gotowa.

Chcesz się pochwalić swoimi kulinarnymi osiągnięciami? Masz ciekawy przepis? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d4fvu5j

Podziel się opinią

Share

d4fvu5j

d4fvu5j