Caponata z Palermo. Z tym przepisem wyjdzie doskonała!
Kto nie spróbował coponatiny z bakłażanów, ten nigdy nie dostąpił przedsionka raju na ziemi, pisał Peter Robb. Caponatą można nazwać warzywny gulasz z Sycylii. Jak się z czasem okazało, caponata to nie tylko jeden przepis: receptury mogą być różne, a to, co je łączy, to bakłażan, który jest podstawą dania. Znam jedną z historii powstania caponaty. Wzięła się ona od nazwy capone – ryby poławianej na Sycylii. Ryby, dodajmy, dostępnej dla bogatszej części mieszkańców. Biedniejsza społeczność musiała zadowolić się potrawką z bakłażana, który miał "zastąpić" w daniu mięso. Bakłażan był bardzo tanim warzywem, w dodatku nieczęsto używanym w kuchni. Jego nazwę można przetłumaczyć dosłownie jako "niezdrowe jabłko", gdyż niegdyś uważano go za niesmaczne i ciężkostrawne warzywo. Najlepsza caponata zawiera w sobie wszystko. Jest odpowiednio tłusta, octowa, słodka i ostra. Osobiście nie spotkałam się z caponatą z dodatkiem rodzynek, ale słyszałam o wersjach z daktylami, cynamonem, a nawet czekoladą lub kakao (arabskie wpływy sycylijskiej kuchni). Ważne: podczas przygotowywania caponaty należy wcześniej osobno podsmażyć bakłażana. Absolutnie nie wolno wszystkich składników przenieść jednocześnie do jednego garnka. Wyjdzie wtedy żałosna, okropna i niejadalna papka!