Happy surowa, ale piękna Helena
Helena Rubinstein, kreatorka i właścicielka ekskluzywnej marki kosmetycznej, dobrze wiedziała, że uroda zaczyna się od jelit, zatem i wizyta w jej salonach kosmetycznych zaczynała się od podania sałatki piękności, która regularnie spożywana miała zapewnić klientkom olśniewający wygląd skóry, włosów i paznokci. Sałatka składała się z namoczonych płatków owsianych, soku z cytryny, miodu, mleka, pestek słonecznika, nasion dyni oraz owoców sezonowych. W czasach pani Heleny nie było problemów z glutenem, dziś można płatki owsiane zastąpić płatkami jaglanymi lub gryczanymi, a mleko krowie sojowym, migdałowym, owsianym bądź kokosowym albo obyć się bez niego i pozyskać wapń, dodając tahini. W mojej wersji tak właśnie robię, dodaję też zmielone siemię lniane i jagody goji, jeśli je akurat mam pod ręką. Ta owsianka na surowo to rewelacja – wspaniale czyści przewód pokarmowy z zalegających resztek pokarmów i stanowi dla organizmu prawdziwą bombę witaminową. Są w niej witamina C, komplet witamin z grupy B oraz mnóstwo minerałów, wapń i błonnik. Do tego czynne enzymy z surowych owoców. Polecam, zwłaszcza gdy na dworze robi się cieplej.