Trwa ładowanie...

Coraz chętniej wybieramy ten produkt. Co warto wiedzieć, kupując ryby w puszce?

W z związku z pandemią zmieniły się nasze nawyki zakupowe i żywieniowe. Coraz częściej robimy zakupy online i przygotowujemy posiłki w domu. Rozwinął się również trend comfort food, a wraz z nim rynek gotowych dań. Korzysta z nich obecnie 70 proc. gospodarstw domowych.

Polacy coraz chętniej sięgają po ryby w puszce Polacy coraz chętniej sięgają po ryby w puszce Źródło: Adobe Stock, fot: Álvaro Fernández Etxeberria
d3m0dq6
d3m0dq6

Pandemia pokazuje, że puszki wróciły do łask i są idealnym sposobem na przechowywanie żywności. Widać to również po boomie na rzemieślnicze konserwy, w których restauratorzy zaczęli zamykać gotowe dania.

Decyduje smak

Z badań przeprowadzonych przez ABR Sesta na zlecenie firmy Graal pod koniec 2021 roku wynika, że kluczowy przy wyborze ryb w puszce jest smak (aż 84 proc. respondentów), jakość oraz naturalność składników. 59 proc. konsumentów spożywa konserwy rybne przynajmniej raz w tygodniu, a 27 proc. konsumentów - 2 do 3 razy w miesiącu.

- Cieszy nas ten wzrostowy trend, zwłaszcza że coraz więcej konsumentów odkrywa dla siebie rybę z puszki jako źródło cennych kwasów Omega-3 i innych ważnych wartości odżywczych, w które bogate są ryby - mówi Justyna Frankowska, Członek Zarządu Grupy Kapitałowej Graal. - Myślę, że klienci wybierają nasze produkty ze względu na wysoką jakość surowca i taką kompozycję sosów, które idealnie wpisują się w gusta Polaków. Świadomość, że ryba z puszki to produkt pozbawiony konserwantów - rośnie, a to przekłada się na coraz większe zainteresowanie tym produktem zwłaszcza w grupie świadomych konsumentów. Z uwagi na dostępność surowca, przetwory rybne coraz częściej będą pojawiały się w kategorii produktów premium – dodaje Justyna Frankowska.

Miękkie kotleciki nuggets z dorsza. Smaczny przepis z sosem słodko-kwaśnym

Polacy najczęściej kupują w puszkach filety z makreli, tuńczyki, szproty i filety śledziowe

Z badań wynika, że najczęściej Polacy kupują w puszkach filety z makreli (31 proc.), tuńczyki (28,6 proc.), śledzie (13,2 proc.) i szproty (10 proc.). - Kultura jedzenia szprota ma wielowiekowe tradycje, ponieważ jest to nasza rodzima bałtycka ryba. Zatem tradycyjne rybołówstwo oparte było między innymi właśnie na tym gatunku. Bałtyckie pochodzenie spowodowało, że dziś Sprattus sprattus cieszy się licznym gronem zwolenników, a szprot w pomidorach uznawany jest za jedną z najpopularniejszych konserw rybnych w Polsce. Kupując szprota bałtyckiego z certyfikatem MSC mamy pewność, że nie robimy szkody naturalnemu środowisku więc warto szukać niebieskiego logo MSC na puszkach rybnych - mówi Justyna Frankowska. Szproty wpisują się w trend comfort food i rynek dań gotowych pozbawionych konserwantów.

d3m0dq6

Najwięcej ryb w puszce jedzą osoby, które często sięgają po dania gotowe i częściej jadają poza domem. Inną, dużą grupą osób, które regularnie spożywają konserwy rybne są konsumenci o dużej świadomości, jeśli chodzi o składy, jakość i pochodzenie produktu. Trzecia największa grupa fanów przetworów rybnych to osoby z tradycyjnym podejściem do gotowania, ale otwarte na nowości kulinarne, gotujące dla rodziny.

Polacy jedzą więcej ryb niż Niemcy, mniej niż Brytyjczycy

Ostatnie wyniki badań Norweskiej Rady ds. Ryb i Owoców Morza, która monitoruje nawyki żywieniowe konsumentów w 25 krajach potwierdzają, że konsumenci coraz częściej sięgają po ryby i owoce morza. Z raportu "The Seafood Consumer Index", wynika, że 64 proc. Polaków spożywa ryby i owoce morza raz w tygodniu lub więcej. Wyprzedzamy tym wynikiem Niemcy, ale jesteśmy za Wielką Brytanią, Francją czy Włochami. I oczywiście wciąż jeszcze daleko w tyle za największymi w Europie fanami ryb: mieszkańcami Hiszpanii czy Portugalii, którzy spożywają 39 i 57 kg ryb rocznie.

aRyby z Bałtyku

Co ciekawe, naszymi bałtyckimi rybami zajadają się mieszkańcy Europy, ale nie Polacy. Ryby z Bałtyku tj. śledź, szprot, łosoś, turbot czy sandacz trafiają do Skandynawii oraz krajów Europy Zachodniej, gdzie są bardzo cenione za swoje prozdrowotne właściwości. W Polsce krążą mity na temat ryb z Bałtyku. - Zamiast straszyć konsumentów i zniechęcać do jedzenia ryb z Bałtyku, należy ich rzetelnie informować. Jeśli podajemy do informacji opinii publicznej, że ryby zawierają szkodliwe substancje, należy podać ich stężenie oraz odnieść je do obowiązujących norm, bo dopiero taka informacja pozwoli ocenić czy dana substancja ma szkodliwy wpływ na zdrowie człowieka - mówi dr hab. inż. Joanna Szlinder-Richert prof. nadzw. z Morskiego Instytutu Rybackiego - Państwowego Instytutu Badawczego.

Jak pokazują wyniki monitoringów i badań prowadzonych przez Morski Instytut Rybacki w polskiej strefie ekonomicznej w ostatnich latach nie obserwuje się wzrostu stężenia substancji toksycznych. Wręcz przeciwnie - jak pokazują wyniki badań - poziomy tych substancji są dużo niższe aniżeli dozwolone limity. Żadnej alarmującej sytuacji nie odnotowano również podczas badania gotowych produktów z ryb.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d3m0dq6
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3m0dq6
Więcej tematów