Zima, czyli czas na dziczyznę. Warto nie tylko ze względu na smak
Przed wiekami Polska słynęła z dziczyzny. Obfitość zwierzyny przekładała się na jadłospis staropolskich dworów. Na szlacheckich stołach królowało mięso z dzika, zajęcy czy dzikiego ptactwa. Kaczki, bażanty, kuropatwy, słonki, cietrzewie czy głuszce uznawane były za lokalny przysmak. Zdecydowanie rzadziej jadano sarny, jelenie czy łosie, które zawsze uznawane były za mięso luksusowe. Dziś do tej kategorii można zaliczyć całą dziczyznę.