Trwa ładowanie...

Święta zero waste. Jak mądrze zaplanować świąteczne menu, by potem nie wyrzucać jedzenia?

Mimo galopujących cen żywności w okresie świątecznym wciąż kierujemy się sarmacką maksymą: "zastaw się, a postaw się". Nic dziwnego, że po Bożym Narodzeniu zostaje mnóstwo jedzenia. Jak tego uniknąć? O mądrym planowaniu Świąt godnie z ruchem zero waste rozmawiamy z Sylwią Modic, założycielką Lokalnego Rolnika, wirtualnego targu prawdziwego jedzenia.

Materiał powstał w ramach ekologicznej akcji WP naturalnie.
Polska WigiliaPolska WigiliaŹródło: Adobe Stock, fot: Teresa Kasprzycka
d5qprsc
d5qprsc

Katarzyna Gileta: Zero waste to ruch, który od dawna święci triumfy na całym świecie, ale w Polsce dopiero uczymy się życia bez marnowania i wyrzucania produktów. Jaka jest świadomość Polaków w tym zakresie?

Sylwia Modic: Jeszcze pod koniec poprzedniego roku statystyki wskazywały, że Polacy rocznie do kosza wyrzucają 5 milionów ton żywności. Z każdym rokiem rośnie nasza świadomość w zakresie niemarnowania żywności, a mimo to problem ten wciąż stanowi wyzwanie. Bezpośrednio powiązane jest to z marnowaniem surowców wykorzystywanych podczas produkcji, ale to także problem natury moralnej. Odnoszę wrażenie, że na tyle, na ile prowadzone są działania uświadamiające, np. zajęcia dla najmłodszych w szkołach czy inicjatywy organizacji promujących ideę zero waste, o których coraz głośniej w mediach, Polacy zdają egzamin. Wciąż jednak potrzebne są realne rozwiązania prawne, które działałyby na rzecz eliminowania, a na pewno ograniczania marnowania jedzenia.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Odchudzone dania świąteczne. Proste sposoby na wigilię w wersji fit

Statystyczny Polak marnuje co roku 247 kg żywności. To zatrważające dane. Jakie produkty najczęściej lądują w koszu?

30 proc. tego, co kupujemy, ląduje w koszu – to najdobitniejszy dowód na to, że kupujemy o 1/3 więcej, niż jesteśmy w stanie zjeść. Najwięcej marnuje się produktów świeżych. Przede wszystkim warzyw, owoców, czyli produktów, które stosunkowo szybko się psują. Wyrzucamy również wędliny, najczęściej te kupione już pokrojone w plastry. O ile w przypadku mięsa pamiętamy, by – gdy mamy je w nadmiarze – włożyć do zamrażarki, o tyle w przypadku wędlin już nie. Często wydaje nam się, że szynka z tradycyjnego sklepu będzie miała kilka, a nawet kilkanaście dni przydatności, co jest błędem. Wyroby szeroko dostępne w marketach są gorszej jakości – po kilku dniach na wędlinie pojawia się śliski nalot, co oznacza, że nie nadaje się już do zjedzenia. Robiąc zakupy w tradycyjnych sklepach, narażamy się na to, że towar szybciej znajdzie się w koszu. Marnujemy także ryby wędzone, złudnie wierząc, że mają dłuższy termin przydatności. Z jednej strony marnujemy produkty świeże, ale zdarza się także, że wyrzucamy produkty suche takie jak ryż, makaron czy kasza. Dieta pudełkowa, spontaniczna kolacja w restauracji – okazje ku temu, by samodzielne gotowanie odłożyć na później, zawsze się znajdą. Skutkiem tego zdarza nam się przeoczyć termin przydatności suchych produktów, w których nieraz zamieszkują mole.

d5qprsc

Najwięcej żywności marnuje się w okresie Świąt. Co roku kupujemy niebotyczne ilości jedzenia, którego nie jesteśmy w stanie zjeść. Jak to zmienić?

Od 20 lat organizuję spotkanie wigilijne dla rodziny i przyjaciół – nauczona doświadczeniem wiem, że menu świąteczne i jego przygotowanie trzeba zaplanować. Miesiąc przez Bożym Narodzeniem znam orientacyjną listę gości. W tym czasie tworzę współdzielony dokument w zawieszony chmurze, w którym każdy deklaruje, co przyniesie na Wigilię. Nie tylko potrawy, ale także napoje – w nie zawsze zaopatruje nas mój niegotujący przyjaciel. Co roku przygotowuję listę dań gotowych, np. pierogi. Szacuję, że jeden gość zje ich średnio 5. Spisuję składniki potrzebne do przygotowania dań, np. ryby po grecku, która jest moją specjalnością. Od lat wiem, że np. na 5 gości, będę potrzebowała po jednym kilogramie dorsza, marchwi i cebuli. Komponuję menu po składnikach, to zdecydowanie ułatwia przygotowania kulinarne. W przypadku jednak produktów podstawowych takich jak jaja, masło czy mąka, które wykorzystuję podczas gotowania, kupuję ich zapas na wypadek ewentualnych niepowodzeń przy pieczeniu – to produkty, które i tak wykorzystam prędzej czy później Większość produktów kupuję z dwutygodniowym wyprzedzeniem, oprócz świeżych ryb. Dania gotowe odbieram najpóźniej 2 dni przed Świętami – od lat jestem wierna pobliskim, małym sklepikom. Unikam robienia zakupów na ostatnią chwilę, to pozwala mi nie ulec przedświątecznej gorączce.

Czy kupowanie na zapas ma sens, czy jednak lepiej robić zakupy na bieżąco?

Suche produkty, które są szeroko dostępne, takie jak makaron czy mąka, warto kupować na zapas. Podobnie z delikatesami takimi jak przetwory rybne czy kosze wędlin, jednak także w przypadku planowanych zakupów warto przygotować listę tego, co naprawdę potrzebujemy. Zachęcam do tego, by wszystko, co możliwe, nabyć z wyprzedzeniem, np. kapustę wigilijną lub pierogi. To produkty, które możemy zamrozić.

d5qprsc

Jak zaplanować świąteczne zakupy spożywcze i na co zwracać uwagę?

Dla większości z nas Wigilia to wyjątkowy dzień w roku, w którym chcemy bliskich ugościć najlepiej, jak możemy. Pomaga nam w tym świąteczne menu, dlatego należy zadbać o to, by podać domownikom i gościom potrawy najlepszej jakości. Zwracajmy uwagę na świeżość produktów, np. ryb. Na Lokalnym Rolniku dostępne są ryby, które od momentu włożenia ich do słoika do momentu dostarczenia do klienta dzieli maksymalnie 1,5 tygodnia – to gwarancja, że są świeże. Inaczej jest z rybami dostępnymi w marketach, które łowione są przez koncerny, np. w Atlantyku. W naturalny sposób droga, jaką śledzie pokonują w kutrach, zajmuje dużo czasu. O ile w przypadku kapusty kiszonej, możemy śmiało zaufać sprzedawcy na osiedlowym bazarku, o tyle właśnie w przypadku ryb warto zrobić mały wywiad – gdzie śledź został złowiony, czy był konserwowany tylko z udziałem soli i oleju. Sprawdzajmy składy – im krótszy, tym lepiej, również dodatków, np. chrzanu. Z dobrych jakościowo składników powstaną smaczne, zdrowe potrawy. Patrzmy również na datę przydatności.

Dużo mówi się o mądrym przechowywaniu żywności – nie tylko w kontekście oszczędzania, ale także troski o naszą planetę. Jak więc najlepiej przechowywać produkty spożywcze, żeby zachowały świeżość na dłużej?

Po zakupie wędliny warto w domu przełożyć ją do papieru, dzięki czemu na dłużej zachowa świeżość. To dobra eko-alternatywa dla plastikowej torebki czy folii. Inwestujmy w pojemniki próżniowe, które sprawią, że wędlina będzie dobra do spożycia nawet przez 2 tygodnie. Podobnie z rybą – warto ją dodatkowo skropić oliwą przed włożeniem do pojemnika. Aby ograniczyć produkcję plastiku, możemy już w sklepie poprosić sprzedawcę o zapakowanie towaru w papier.

d5qprsc

Ceny w sklepach szaleją. Jak więc gotować smacznie, ale w miarę oszczędnie?

Racjonalnie podchodząc do zakupów. Czyli planować je, tworząc listę potrzebnych produktów. Unikajmy sytuacji, w których idziemy na zakupy głodni – gdy mamy pusty żołądek, dokonujemy impulsywnych wyborów. Żeby było smacznie, gotujmy z pełnowartościowych składników. To też inwestycja w nasze zdrowie. Produkty słabej jakości szybciej się psują.

Jak poradzić sobie z nadmiarem jedzenia po Świętach?

Prawdziwym testem na to, czy prowadzimy tryb życia w duchu zero waste, jest właśnie to, co robimy ze świątecznym jedzeniem, którego mamy w nadmiarze. A możemy wykorzystać je na wiele sposobów. Kapustę przykładowo możemy wykorzystać po rozmrożeniu do faszerowania krokietów albo pierogów – idealnie sprawdzi się do obiadu z mięsem w roli głównej w okresie przedsylwestrowym. Śledź w oleju zda egzamin jako element pasty rybnej do kanapki na śniadanie albo jako baza sałatki śledziowej. Podczas Sylwestra możemy podać finger foody – ciekawą propozycją jest pumpernikiel, śledź i ogórek. Zupę grzybową możemy zamrozić, by kilka dni później ze smakiem zjeść ją w pracy. Z buraków z barszczu możemy przygotować sałatkę bądź carpaccio, dodając ser feta, orzechy i rukolę. Jeżeli zaś chodzi o słodkości, do gustu każdemu przypadnie bajaderka przygotowana z makowca i ciasta drożdżowego. Z suszu również można przygotować deser, polewając go sosem czekoladowym lub waniliowym. Wspólnie z przyjaciółmi od kilku lat mamy tradycję organizowania spotkania w przerwie między Świętami a Sylwestrem na wyjadania resztek – każdy przynosi ze sobą to, co zostało.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d5qprsc
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d5qprsc
Więcej tematów