Trwa ładowanie...
d2yd7nn

Damian Kordas: "MasterChef otworzył mi drzwi do spełniania wszystkich marzeń"

Studiuje weterynarię, ale to kuchnia jest jego środowiskiem naturalnym. Kiedy nie gotuje, jeździ po Polsce i szuka najlepszych smaków. Damian Kordas, zwycięzca 4. edycji programu "MasterChef" w rozmowie z WP Kuchnia opowiedział o tym, jak zmieniło się jego życie po wygranej, co znajdziemy w jego lodówce, o swoich marzeniach i najbliższych planach z Jamie Oliverem w roli głównej.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Damian Kordas
Damian Kordas (Archiwum prywatne/Łukasz Krzywda/maczupicture.com)
d2yd7nn

Wirtualna Polska, Karolina Wójciga: "Superfood" to już trzecia książka na twoim koncie. Dlaczego akurat superfood? Co znajdziemy w książce?
Damian Kordas: Zazwyczaj zdrowe potrawy kojarzą się z czymś mdłym i niedobrym. Na przykład, mało które dziecko lubi szpinak, ponieważ zazwyczaj dostawało go w formie "papki". Określenie superfood to nazwa produktów, które zawierają wyjątkowo cenne dla organizmu witaminy, minerały czy np. kwasy omega 3. W mojej książce chciałem pokazać, że zdrowo to też przede wszystkim smacznie! Książka jest podzielona na pięć rozdziałów, tak aby każdy znalazł w niej coś dla siebie. Pierwsze dwa rozdziały są dedykowane dla wegetarian i wegan – warzywa i ziarna. Kolejne dwa to mięso i ryby. A na koniec nie mogło zabraknąć moich ulubionych deserów.

Właśnie, słodycze. Często podkreślasz, że je bardzo lubisz. Wiemy też, że chorujesz na cukrzycę – nie ukrywasz tego. Jak sobie radzisz z tą chorobą?
Tak, od 18 lat choruję na cukrzycę, a co za tym idzie, muszę dbać o dietę i jeść rozsądnie. W dzisiejszych czasach życie z tą chorobą jest o wiele prostsze. Po pierwsze - na rynku jest wiele sprzętów, które ułatwiają kontrolowanie poziomu cukru, począwszy od pompy insulinowej, dzięki której nie trzeba się kłuć dziesięć razy dziennie, a kończąc na sensorze przyklejanym do ramienia, który mierzy poziom cukru i w każdym momencie możemy odczytać jakie stężenie glukozy mamy w danym momencie. Kolejną sprawą jest dieta, która jest ułatwiona. Jeszcze kilka lat temu trudno było utrzymać dietę, widząc, jak wszyscy wokół tego nie robią. Teraz jest to o wiele łatwiejsze, bo życie zdrowo, stało się modne. Taki stan rzeczy jest prostszy do zaakceptowania np. przez dziecko, które dopiero co zachorowało.

Jakie słodycze przygotowujesz, by były bezpieczne dla twojego zdrowia?
Odpowiedź jest prosta. Staram się zastępować wszystkie produkty z wysokim indeksem glikemicznym na zamienniki. Zamiast białego cukru używam stewię i ksylitol, zamiast mąki pszennej - mąkę kokosową czy owsianą.

Skąd wzięła się twoja pasja do gotowania? Dlaczego zacząłeś gotować i kto był twoim pierwszym kulinarnym mentorem?
Wszystko zaczęło się od babci. Odkąd pamiętam, uwielbiałem przesiadywać z nią w kuchni i podglądać, co dobrego nam dzisiaj ugotuje, co włoży do garnka, jak to przyprawi i ile czasu jej to zajmie.

A kto teraz jest twoim kulinarnym guru?
Teraz wiem, jak ciężka jest praca szefa kuchni. Marzę o zdobyciu trzech gwiazdek Michelin w mojej autorskiej restauracji, a to nie lada wyzwanie. Dlatego podziwiam każdego kucharza, który zdobył chociaż jedną, co też nie jest prostą sprawą. Dla przykładu w Polsce tylko dwie restauracje są odznaczone po jednej gwiazdce, więc widać jak prestiżowa i trudna do zdobycia jest to nagroda.

Pamiętasz, kiedy i co ugotowałeś po raz pierwszy? Jak udał się eksperyment?
Tak, doskonale to pamiętam. W wieku 12 lat przygotowałem swoją pierwszą potrawę, były to placki ziemniaczane, które wyszły spalone i niedoprawione (śmiech). Teraz jest już zdecydowanie lepiej.

Dopiero za trzecim razem udało Ci się wejść do finałowej 40 programu "MasterChef". Czy cierpliwość i wytrwałość popłaca?
Oczywiście, że popłaca i to w każdym aspekcie życia. Od początku tłumaczyłem sobie, że porażki, które ponoszę, w pewnym momencie zaowocują czymś cudownym. Wystarczy tylko uczyć się na błędach i wyciągać odpowiednie wnioski.

Można powiedzieć, że dzięki programowi "MasterChef" zacząłeś spełniać swoje marzenia? Co już odhaczyłeś na swojej liście, a co jeszcze przed Tobą?
Program "MasterChef" otworzył mi drzwi do spełniania wszystkich marzeń (śmiech). Zacząłem podróżować, odwiedziłem Amerykę, co było moim marzeniem od dzieciństwa i teraz jeżdżę tam w każde wakacje. Poznałem wielkie gwiazdy kulinarne, zaczynając od naszych polskich, a kończąc na jurorach australijskiej edycji "MasterChefa". Wydałem już 3 książki, gotuję, poznaję mnóstwo cudownych ludzi. A jedno z największych marzeń spełni się jeszcze w tym roku.

Uchylisz nam rąbka tajemnicy?
Tak, teraz już mogę się tym pochwalić. Zawsze marzyłem, by gotować z Jamie Oliverem. I wreszcie się to uda. 12 października jadę do Londynu, aby się z nim spotkać i nagrać video na mój kanał na YouTube oraz na kanał Jamiego – FoodTube.

Cały czas prowadzisz swój kanał na YouTubie. Teraz przyszedł czas na telewizję. Ruszyłeś w Polskę z Aleksandrem Baronem i prowadzicie kulinarne śledztwa. Jak to jest gotować w plenerze z ekspertami w swoich dziedzinach?
Przemierzamy Polskę w poszukiwaniu popularnych dań. Na Facebooku Kuchni plus zamieszczamy filmiki z prośbą do internautów, aby podpowiedzieli nam, gdzie w Polsce jedli np. najlepsze pierogi. My wybieramy dwa miejsca i jedziemy tam, by sprawdzić, czy te dania są naprawdę takie dobre. Chcemy stworzyć kulinarny przewodnik po pysznych miejscach w Polsce. Jednego dnia jemy pyszne pierogi w Gdańsku, kolejnego w Jeleniej Górze, co dla mnie, osoby która kocha podróże, jest cudowne.

Pamiętasz może jakąś historię, która przytrafiła ci się podczas kręcenia epizodów do twojego kanału, która szczególnie zapadła ci w pamięć?
Od niedawna prowadzę nowy format na moim kanale - "Damian Kordas Serwuje", gdzie jeżdżę po różnych miejscach w Polsce i proponuję przypadkowo napotkanym ludziom, że coś ugotuję specjalnie dla nich w ich kuchni. Do tej pory spotkałem fantastycznych ludzi, którzy mają ogromne poczucie humoru. Spotkałem np. panią Mariolę, która w życiu robiła już mnóstwo rzeczy, zaczynając od tańca, a kończąc na jeździe konnej. Dzień wcześniej przed nagraniem pani Mariola miała imprezę pożegnalną, ponieważ odchodziła na emeryturę. Pozwoliła, żebym dla niej coś ugotował, a przy okazji zrobił niespodziankę mężowi. Jest to jeden z moich ulubionych odcinków na moim kanale.

Co zawsze znajdziemy w twojej lodówce?
W mojej lodówce zawsze znajdziesz suszone pomidory, oliwki, mozzarellę, parmezan i gorgonzolę. To są produkty, z których można stworzyć mnóstwo dań. Każde inne i zaskakujące smakiem, no i pyszne.

Dla kogo najbardziej lubisz gotować?
Uwielbiam gotować dla najbliższych. Kiedyś mieliśmy tradycję, że w każdą niedzielę przygotowywałem bezę, którą moja rodzina uwielbia. Teraz ze względu na brak czasu ta beza nie tak często ląduje na naszym stole, ale kiedy tylko jestem w domu, staram się przygotowywać same smakołyki.

Zdradzisz nam przepis na twoje ulubione danie?
Pomyślmy... Teraz jest idealny czas na chłodniki, więc staram się wymyślać coraz to nowe połączenia. Podam wam przepis na przepyszny chłodnik z pokrzywą.

Chłodnik z pokrzywą, ogórkiem i grzankami z wędzonym twarożkiem według Damiana Kordasa

Składniki:
2 garście młodych liści pokrzywy, świeży ogórek, pęczek szczypiorku, pęczek koperku, 200 ml maślanki, 100 ml jogurtu naturalnego, łyżka soku z cytryny, łyżka świeżo startego chrzanu, sól i pieprz, razowa bagietka, 200 g twarożku kremowego, ½ łyżeczki wędzonej soli, szczypta pieprzu.
Przygotowanie:
Rozgrzej piekarnik do 180 stopni. Ogórka pokrój w kostkę, posól go i odstaw na 15 minut na sitku, aby pozbyć się nadmiaru wody.
W tym czasie posiekaj pokrzywę, szczypiorek i koperek. W misce połącz wszystkie składniki na chłodnik, czyli: pokrzywę, ogórka, koperek, szczypiorek, maślankę, jogurt, sok z cytryny, chrzan i dopraw do smaku solą i pieprzem.
Bagietkę pokrój na kromki, przełóż je na blaszkę do pieczenia i włóż do piekarnika na 8 minut, aby ładnie się zrumieniły i stały się chrupkie. W misce połącz twarożek z wędzoną solą i pieprzem. Chłodnik z pokrzywy i ogórka podaj z grzankami z wędzonym twarożkiem. To wszystko. Smacznego!
Zobacz także wideo: Przepis na pudding chia i inne zdrowe słodycze

d2yd7nn

Podziel się opinią

Share

d2yd7nn

d2yd7nn