Trwa ładowanie...

Kupiła kurę z guzami. Sklep udaje, że nic się nie stało

Mieszkanka Andrespolu kupiła kurę rosołową w znanej sieci sklepów. W domu odkryła, że kura ma guzy. Zszokowana zażądała wyjaśnień, ale jak twierdzi, władze sklepu ją zignorowały.

Kupiła kurę z guzami. Sklep udaje, że nic się nie stałoŹródło: Screen / Facebook
dl58g9v

Użytkowniczka Facebooka podzieliła się fotografią kurzego mięsa ze sklepu "Zbyszko". Niespełna dobę po zakupie zobaczyła, że kura ma "3 guzy, 2 średnicy 4 cm i 1 średnicy około 3 cm". Od razu zadzwoniła do siedziby sieci. W trakcie rozmowy dowiedziała się, że zarząd "nie poczuwa się do odpowiedzialności", bo firma nie prowadzi ubojni drobiu. Na tym sprawa się jednak nie skończyła. Klientkę oburzył sposób, w jaki ją potraktowano.

"Dyrektorka spytała, dlaczego dzwonię. Powinnam oddać kurę do punktu, w którym ją zakupiłam i na tym etapie sprawę zakończyć. Oskarżono mnie, że działam na czyjeś zlecenie, by im zaszkodzić. Stwierdziła, że nie ma o czym ze mną rozmawiać, gdy powiedziałam, że mnie nie interesuje skąd pochodzi produkt, ale to, że został zakupiony w ich sklepie firmowym" – relacjonuje na Facebooku kobieta.

Screen / Facebook
Źródło: Screen / Facebook

Czytamy jeszcze, że dyrektorka sieci skupiła się na zapachu kury, a nie na jej wyglądzie. Klientce to wyjaśnienie nie odpowiadało, więc zgłosiła sprawę do sanepidu. "Jeśli jest dla Was ważne to, jak traktują nasze zdrowie duże firmy, stawiające tylko na zysk, a nie dbałość o nasze zdrowie, to udostępniajcie post opisujący mój przypadek!" – zaapelowała.

*Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl *

dl58g9v
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
dl58g9v
Więcej tematów