ycipk-avaelm

Ile są warte importowane do Polski oliwki?

Kupimy je w każdym supermarkecie i dyskoncie. Zielone, czarne, wydrylowane, nadziewane, neutralne w smaku albo pikantne – w Polsce oliwek, śródziemnomorskiego skarbu, mamy do wyboru, do koloru. Tylko ile tak naprawdę są warte?
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Szukajmy oliwek z jak najkrótszym składem na etykiecie
Szukajmy oliwek z jak najkrótszym składem na etykiecie (Shutterstock.com)
ycipk-avaelm

Francuski pisarz Georges Duhamel zwykł mawiać, że "gdzie oliwka nie chce rosnąć, tam kończy się świat śródziemnomorski". To prawda. Ale mamy przecież import, dzięki któremu możemy spróbować niemal wszystkich zagranicznych przysmaków. Oliwki na polskie stoły trafiają m.in. z Hiszpanii, Włoch, Grecji. Cały basen Morza Śródziemnego to urodzaj oliwek – kto był tam choć raz, nigdy nie zapomni widoku gajów oliwnych i ich niezwykłego zapachu.

Święte drzewo

Oliwka europejska to gatunek wiecznie żywego drzewka (czasem krzewu), który poza naszym kontynentem występuje również m.in. w Stanach Zjednoczonych, Australii czy na Hawajach. Uprawia się ją w Azji, Ameryce Środowej i Południowej. Owoce – czyli popularne oliwki – można jeść na surowo, zwykle jednak poddaje się je konserwacji z wykorzystaniem soli, bywają też marynowane albo suszone. Wcześniej bardzo często zostają wydrylowane, a w miejscu po pestce umieszcza się np. papryczkę chili, anchois, kapary, paprykę, ser, migdały.

ycipk-avaelm

Zobacz też: Kiszone oliwki i ich właściwości

Dla Greków oliwka i produkty z niej pochodzące (np. oliwa z oliwek) to jeden z najważniejszych składników diety. Drzewo oliwne uważają za święte. Czarne oliwki dodaje się do greckiej sałatki, która podbiła cały świat. Z oliwek można robić pasty, dodawać je do warzyw, dań mięsnych i rybnych, makaronów, serwować jako przekąskę, nadziewać nimi ciasto, dorzucać do sałatek itp. Focaccia to rodzaj włoskiego pieczywa, będącego podstawą pizzy. Bardzo często focaccię serwuje się nadzianą właśnie oliwkami.

Czy Polacy lubią oliwki?

ycipk-avaelm

Mnogość oliwek na sklepowych półkach każe przypuszczać, że tak. Jednak oliwkom, które importuje się do Polski, daleko do tych prawdziwych, które rosną w krajach śródziemnomorskich. Podczas podróży na Kretę przed paroma laty od polskiej rezydentki usłyszałam, że Grecy nie tknęliby oliwek, które wysyła się do Polski. Doskonale to rozumiem. Nigdy nie byłam ich miłośniczką. Podczas podróży na Rodos nie odważyłam się i nie spróbowałam tamtejszych oliwek. Zdecydowałam się na to rok później, podczas wakacji na Krecie. Moje zaskoczenie było ogromne. Kreteńskie oliwki były… przepyszne. Mięsiste, soczyste, aromatyczne, nieco pikantne, głębokie w smaku. Niepowtarzalne. Przygotowane tradycyjną metodą, bo tylko wymoczone w solance.

Niestety, gdy wróciłam do Polski, importowanych do nas oliwek nie byłam w stanie przełknąć. Trudno się dziwić. Oliwki sprowadzane do naszego kraju muszą przebyć długą drogę. Żeby zachowały smak i się nie zepsuły, zostają odpowiednio zabezpieczone.

Przyglądam się składowi popularnego producenta oliwek – zielone oliwki nadziewane pastą anchois. Wyprodukowano w Hiszpanii. Skład: oliwki zielone, woda, pasta anchois 6 proc. (anchois, stabilizator: alginian sodu), sól, regulator kwasowości kwas mlekowy, kwas cytrynowy, wzmacniacz smaku: glutaminian sodu, przeciwutleniacz: kwas askorbinowy.

Na półce obok – 200-gramowe opakowanie oliwek dosłownie za grosze. Cena dnia: 1,42 zł. Oliwki zielone nadziewane pastą paprykową w słonej zalewie, również wyprodukowane w Hiszpanii: woda, oliwki, pasta paprykowa 10 proc. (woda, papryka, substancje zagęszczające E401, E412, substancja stabilizująca E509, sól jadalna, regulator kwasowości: E330), sól jadalna, regulator kwasowości: kwas mlekowy i kwas cytrynowy, przeciwutleniacz: kwas askorbinowy (E300). Produkt zawiera sól jadalną: 5-8 proc.

ycipk-avaelm

Kolejny wybór – oliwki zielone nadziewane pastą paprykową: oliwki, woda, pasta paprykowa 8,8 proc. (papryka, substancje zagęszczające: alginian sodu, guma guar, stabilizator: chlorek wapnia, substancja konserwująca: sorbinian potasu), sól, regulator kwasowości: kwas mlekowy.

Szukam dalej możliwie jak "najczystszych" oliwek. Znajduję – oliwki zielone bez pestek w słoiku zawierają: zalewę (wodę, sól), oliwki zielone, kwasy: mlekowy i cytrynowy.

Dalej oliwki nadziewane migdałami. Skład: oliwki zielone (48,3 proc.), woda, migdały (10 proc.), sól, regulatory kwasowości: kwas mlekowy i kwas cytrynowy.

ycipk-avaelm

I jeszcze oliwki w zalewie bez pestek: oliwki, woda, sól, regulator kwasowości – kwas cytrynowy.

Tym kieruj się na zakupach

Wnioski? Nie ma szans, by importowane do Polski oliwki smakowały tak dobrze, jak te, które trafiają na stoły w krajach basenu Morza Śródziemnego. Wiele z nich zawiera konserwanty, które nie są obojętne dla naszego zdrowia. Dlatego zawsze należy szukać oliwek z możliwie jak najkrótszym składem na etykiecie, bez podejrzanych składników. Najlepiej kupować same oliwki, bez nadzienia w formie past. Szczególnie godne polecenia są greckie oliwki Kalamata. Myślmy również racjonalnie – jeśli oliwki są podejrzanie tanie, nie będą produktem wysokiej jakości.

Chcesz się pochwalić swoimi kulinarnymi osiągnięciami? Masz ciekawy przepis? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

ycipk-avaelm
Polub WP Kuchnia
ycipk-avaelm
ycipk-avaelm
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-avaelm