Trwa ładowanie...

Lubisz żółty ser? Nie kupuj podróbek!

Ser żółty jest nieodłącznym elementem śniadania. Dodaje się go też do zapiekanek, zup, nawet pizzy. Jednak coraz częściej okazuje się, że zamiast prawdziwego żółtego sera, kupujemy jego tańszą seropodobną podróbkę. Jak tego uniknąć?

Share
Lubisz żółty ser? Nie kupuj podróbek!
Źródło: Thinkstock, fot: Thinkstock
dfdol7p

Polska jest szóstym producentem sera dojrzewającego – zwanego popularnie żółtym – na świecie, a jego produkcja wciąż rośnie. Zresztą w dziedzinie produkcji sera żółtego mamy całkiem spore osiągnięcia. Analizy przeprowadzone przez polskich, brytyjskich i amerykańskich naukowców potwierdzają, że prehistoryczni rolnicy z Kujaw to najstarsi serowarzy świata. Pierwszy ser na tych terenach wytwarzano już 7 tysięcy lat temu! Dziś miłośnicy serów twardych, miękkich, krótko- i długo dojrzewających mogą próbować ich na przykład na dorocznym festiwalu serów tradycyjnych i farmerskich w Lidzbarku Warmińskim. Jednak każdy fan, zanim sięgnie po ulubiony przysmak, musi wiedzieć, jak dużo może go zjeść.

- Ser żółty jest produktem wytwarzanym z mleka. Stanowi źródło białka, tłuszczu, wapnia, fosforu, także w niewielkich ilościach cynku, sodu i witaminy B2. 100 g sera żółtego to 356 kcal, 25g białka, 33 g tłuszczu (przykładowo plasterek sera gouda wielkości dłoni/spodka waży około 25 gramów). Zaleca się spożywanie 15 g sera podpuszczkowego przy dziennym zapotrzebowaniu na 2000 kcal. Oczywiście w skład serów podpuszczkowych wchodzą twarde sery, ale również miękkie – sery pleśniowe, bryndza i sery topione. Ser topiony to produkt pochodny sera, wytworzony przez topienie go z dodatkiem topników (kwas cytrynowy, kwas winowy, kwas mlekowy i ich sole). W składzie powinno być 75 proc. masy sera, który jest topiony. Często wzbogacane są dodatkami: ziołami, pieprzem, szynką, cebulą, pieczarkami – informuje Sandra Nowacka-Jaskólska, dietetyk z Kliniki Invicta w Warszawie. - Sera żółtego powinny się wystrzegać osoby z nadwagą i otyłością, z chorobami układu krążenia (miażdżyca, nadciśnienie tętnicze, choroba
niedokrwienna serca) czy w hiperlipidemii. Uważać trzeba także w chorobach trzustki, wątroby, refluksowej i wrzodowej chorobie żołądka i dwunastnicy, chorobach jelita cienkiego i grubego. Unikać muszą go także osoby, które są uczulone.
Nie daj się oszukać

Dobre produkty zawsze kuszą oszustów, którzy zabierają się za wytwarzanie tanich zamienników. Nie inaczej jest z serem. Warto mieć świadomość że niektórzy producenci sprzedają nam żółty produkt, w którym są tylko śladowe ilości mleka, a zamiast nich tłuszcze roślinne, olej, skrobia, a nawet łój. Opakowania łudząco przypominają oryginalny produkt.

dfdol7p

- Przede wszystkim należy czytać etykietki na opakowaniach. Ser zawiera mleko, bakterie kwasu mlekowego, podpuszczkę. Jeśli ma w sobie dodatki: olej roślinny, mleko w proszku, skrobię pszenną, karagen czy soję to znaczy, że mamy do czynienia z produktem seropodobnym. Produkty seropodobne mają mniejszą wartość odżywczą pod względem wapnia oraz białka w porównaniu do serów. Na opakowaniu serów typu holenderskiego powinny znaleźć się oznaczenia, że są produkowane na bazie tradycyjnych receptur. Uwagę również należy zwrócić na produkty o obniżonej zawartości cholesterolu czy tłuszczu. Zazwyczaj zamiast tłuszczu mlecznego pojawia się utwardzony tłuszcz roślinny, który bardziej szkodzi zdrowiu niż pomaga – mówi dietetyk.

Tymczasem przepisy dotyczące produkcji sera mówią bardzo konkretnie, że jest to produkt mleczny i do jego produkcji może być użyty jedynie tłuszcz mleczny. Nawet najmniejsza domieszka tłuszczu roślinnego, tworzy z niego produkt seropodobny.

ml/mmch/kuchnia.wp.pl

Oceń jakość artykułu:
Zależy nam na podnoszeniu jakości naszego dziennikarstwa. Twoja opinia jest dla nas ważna!
dfdol7p

Podziel się opinią

Share

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
dfdol7p
dfdol7p
Więcej tematów