Smaczny Święty Marcin. Kuchnia na 11 listopada

Święty Marcin z Tours urodził się na w roku 317 na Węgrzech. Wiele osób wierzy, że święty w trudnych chwilach pomoże w niedoli. Pod swoją pieczą trzymać ma więźniów, młynarzy, dzieci. Na ten dzień gospodynie przygotowują specjalne dania i przekąski, w tym słynne rogale świętomarcińskie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Smaczny Święty Marcin. Kuchnia na 11 listopada
Smaczny Święty Marcin. Kuchnia na 11 listopada (iStock.com)
WP

Dzień świętego Marcina obchodzony jest w wielu krajach m.in. we Francji, w Niemczech i w Austrii. W Polsce jego dzień wyjątkowo hucznie celebruje się w Poznaniu. 11 listopada odbywa się tu festyn pod nazwą "Imieniny ulicy". Przez miasto przechodzi pochód na czele ze świętym Marcinem, który przed zamkiem z rąk prezydenta miasta odbiera klucze. W formie, jaką obecnie znamy, obchodzone jest od 1993 roku, jednak tradycją nawiązuje do zwyczajów średniowiecznych.

Oczywiście, jak każde święto, Dzień świętego Marcina nie może obyć się bez jedzenia. W Polsce tradycja nakazuje, by przygotowywać potrawy z gęsi. W Poznaniu z kolei najważniejszym daniem dnia są rogale świętomarcińskie. W Wielkopolsce tradycja wypieku tych niezwykłych ciastek istniała już na pewno w 1860, kiedy to opublikowano w "Dzienniku Poznańskim" najstarszą dziś znaną reklamę rogala świętomarcińskiego. Popularna jest jednak legenda, że tradycja w obecnym kształcie narodziła się w listopadzie 1891. Gdy zbliżał się Dzień świętego Marcina, proboszcz parafii św. Marcina ks. Jan Lewicki zaapelował do wiernych, aby wzorem patrona zrobili coś dla biednych. Obecny na mszy cukiernik Józef Melzer namówił swojego szefa, aby wskrzesić starą tradycję. Bogatsi poznaniacy kupowali smakołyk, a biedni otrzymywali go za darmo.

Świętomarcińskie rogale są wyjątkowe, a receptura ich przygotowywania jest skrupulatnie przestrzegana. Głównym składnikiem jest ciasto półfrancuskie, które wypełnia się nadzieniem wyrabianym z białego maku z cukrem, okruchami ciasta biszkoptowego, masą jajeczną, margaryną, orzechami, rodzynkami, owocami w syropie lub kandyzowanymi (czereśnie, gruszka, skórka pomarańczowa) oraz aromatem migdałowym. Płaty ciasta zawija się w kształt podkowy, a masę nakłada między warstwy ciasta. Rogale dekoruje się lukrem i posiekanymi orzechami.

WP
PAP
Podziel się

Większa dowolność obowiązuje w przypadku potraw z gęsi. Początek listopada to okres, gdy najwięcej tych ptaków trafia na stoły. Gęsi są odpowiednio umięśnione i zaczynają magazynować tłuszcz. Dziś to prawdziwy specjał, eksportowany głównie poza granice naszego kraju, ale coraz bardziej popularny również w Polsce.

Dlaczego w tym dniu jadamy gęsinę? Po śmierci miejscowego biskupa święty Marcin został wybrany na jego następcę. Nie chciał jednak zająć przyznanego mu stanowiska i schronił się w przyklasztornej szopie, gdzie hodowano gęsi. Ptaki wystraszyły się go, narobiły hałasu i wydały tym samym miejsce schronienia nowo wybranego biskupa.

WP

Pomińmy jednak legendy. Gęś na 11 listopada podaje się najczęściej pieczoną, nadziewaną jabłkami. To prosty przepis: sprawiony drób solimy, przyprawiamy pieprzem i majerankiem, a następnie nadziewamy jabłkami, wcześniej namoczonymi w słodkim, czerwonym winie. Pieczemy ją około dwóch godzin i podajemy z duszoną czerwoną kapustą i kluskami ziemniaczanymi. Nadzienie do gęsi może również składać się z kaszy (jęczmiennej lub gryczanej), zmieszanej z surową, posiekaną wątróbką i zieloną pietruszką.

Na dzień świętego Marcina przygotowuje się również półgęski, czyli potrawy tylko z gęsiej piersi. Półgęski to najczęściej wędzona pierś drobiowa, ale równie dobrze możemy ją upiec w piekarniku czy na grillu. Dodatkami do półgęsków są surówki, czasem sosy grzybowe, a najczęściej konfitury z żurawiny, borówek lub porzeczek.

Do przygotowania świętomarcińskich dań, wykorzystuje się również gęsie podroby. Wątrobę smaży się z jabłkami i cebulą. Prawdziwy delikates przygotowywany jest jednak z żołądków. Dusi się je w sosie koperkowym lub chrzanowym albo z dodatkiem dużej ilości cebuli i czosnku. Takie żołądki są wyśmienite z tłuczonymi ziemniakami i właśnie w ich towarzystwie najczęściej są serwowane. Nic dziwnego. W końcu Wielkopolska, a co za tym idzie, Poznań, z ziemniaków słyną.
Chcesz się pochwalić swoimi kulinarnymi osiągnięciami? Masz ciekawy przepis? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Kuchnia
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP