Buraki ugotują się raz-dwa. Ten sprytny myk podpowiedziała mi pani z targu
Mało co tak dobrze komponuje się z kotletem i ziemniaczkami jak gotowane buraki. Niestety, po ich przygotowaniu kuchnia często wygląda jak miejsce katastrofy – nie dość, że bardzo łatwo zostawić po sobie ciemnoczerwone plamy, to dodatkowo, buraki gotują się całkiem długo. Ostatnio miła pani z krakowskiego targu, podzieliła się ze mną sprytnym trikiem, dzięki któremu cały proces jest nie dość, że szybszy, to jeszcze znacznie przyjemniejszy.