Na pożegnalną kolację 10 lutego 1945 roku liderzy Wielkiej Brytanii, Związku Radzieckiego i USA zjedli między innymi solonego śledzia, jesiotra w galarecie, morskiego okonia w sosie z szampana i udziec dzikiej kozy. Jedli też pieczone cietrzewie i kuropatwy, steki z mlecznego prosiaczka w sosie z młodej rzodkwi i przebój konferencji – indyka w pigwach i soku z pomarańczy. W Polsce nikt jeszcze nie wiedział, że nasz los został już przypieczętowany i że na ponad kolejne cztery dekady znajdziemy się w sowieckiej strefie wpływów. Na deser w Jałcie podano lody i petits fours – pięknie zdobione francuskie ciasteczka z ciasta biszkoptowego i marcepanu.