Zdążyć przed śledzikiem

Witamy "śledzika". W miastach czas ten kojarzony jest często z huczną zabawą, podczas której na stołach królują ryby i alkohol. Śledzik, zwany też mięsopustem, zapustami, kusakami lub podkoziołkiem to ostatni dzień karnawału przed Środą Popielcową.

1 z 8Witamy "śledzika"

Obraz
© archiwum

W miastach czas ten kojarzony jest często z huczną zabawą, podczas której na stołach królują ryby i alkohol. Śledzik, zwany też mięsopustem, zapustami, kusakami lub podkoziołkiem to ostatni dzień karnawału przed Środą Popielcową.

2 z 8Ostatni dzień szaleństw

Obraz
© archiwum

Różne nazwy wtorku przed Wielkim Postem pochodzą z różnych regionów Polski. Bez znaczenia jednak, gdzie byśmy pojechali, jest to ostatni dzień szaleństw. Trzeba się wybawić, bo aż do Wielkanocy żadnych większych zabaw i uroczystości nie będzie. W czasie postu, zgodnie ze staropolską tradycją, na stole często gościć będzie żur i śledź.

3 z 8Mięsopust

Obraz
© archiwum

Pojęcie karnawału znane jest jako okres rozpoczynający się od sylwestrowego balu, a kończący się we wtorek przed Środą Popielcową. W rzeczywistości jednak jest to znacznie krótszy czas - od tłustego czwartku do tzw. śledzika. Caro (mięso) i vale (bywaj) można przetłumaczyć na swojsko brzmiący mięsopust. W polskiej tradycji pojawił się prawdopodobnie na przełomie XVI i XVII wieku.

4 z 8Jeść i pić do upadłego

Obraz
© archiwum

To właśnie fantazji szlachty zawdzięczamy bogatą tradycję hucznych zabaw w karczmach, przy suto zastawionym stole pełnym wysokoprocentowych trunków. Wszyscy jedli i pili do upadłego wiedząc, że już wkrótce post i trzeba będzie zacisnąć pasa na długie 40 dni. Trzy dni szaleństwa kończył śledzik. O północy do drzwi pukał Popielec - postać w łachmanach i ze śledziem w dłoni, która była symbolem Wielkiego Postu. Przepędzał z karczmy wszystkich tancerzy, a tych bardziej opornych traktował batem.

5 z 8Impreza pod kozła

Obraz
© archiwum

W Wielkopolsce i na Kujawach ostatni dzień karnawału nazywany jest podkoziołkiem. Podczas organizowanych zabaw każdy mógł sobie poszaleć, a także dobrze i tłusto pojeść. Na stołach pojawiał się pieczony baran oraz... wyrzeźbiona z drewna głowa kozła. Właśnie pod tego kozła odbywa się cała impreza.

6 z 8Odpoczynek dla żołądka

Obraz
© archiwum

Raczej nie możemy pochwalić się lekkostrawną kuchnią. Polacy jadają zazwyczaj tłusto, co da się odczuć zwłaszcza podczas ostatków. Dlatego dobrze, że po karnawale można odpocząć w czasie czterdziestodniowego postu. I naprawdę w tym czasie warto kontynuować tradycję śledzika. Dlaczego? Bo poprawia nasze zdrowie.

7 z 8Jedz ryby na zdrowie

Obraz
© archiwum

Jedzenie ryb wpływa na ludzką skórę m.in. wygładzając zmarszczki. Licznie prowadzone badania wykazały, że ryby pozytywnie wpływają na wzrok, poprawiają kondycję naszego umysłu i pamięć oraz działają antydepresyjnie. Do tego jeszcze zmniejszają ryzyko wystąpienia astmy i zapobiegają demencji starczej.

8 z 8Śledź tłusty, ale zdrowy

Obraz
© archiwum

Śledź jest co prawda tłustą rybą, ale za to bardzo bogatą w wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-3, którego zawiera aż 2 g na 100 g ryby. Stanowi także bogate źródło witaminy E i D. Może to się wydać dziwne, ale jest ich ponad 10 razy więcej niż mleku. Do tego śledź zawiera też sporą ilość potasu, selenu i żelaza. Doskonale nadaje się do smażenia i grillowania.

Same zalety, a więc na zdrowie... Pod śledzika...

Wybrane dla Ciebie